jak kamieniem do studni

Od siebie
w tą i z powrotem
pod górę za rozumem
w tą i z powrotem
z górki przypomnieć sobie po co
cała ta wspinaczka

zajrzeć w pustkę
w głębię duszy

ogień co płoną
kamieniem zwęglonym się skrzy
serce spękane niczym dzban
co wodą rosił skroń
upalnym sierpniem
gasił pragnienie żniwiarza

wydarte kartki z kalendarza znaczą czas
płoną ogień zbladł
za oknem szary deszcz

przy budzie mokry pies
jego szkoda też
1 2
27 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
b.dobry, jaro, pozdro

miało być chyba
ogień co płonął
upłynął ogień
jaropasztii 7 lat temu
faktycznie to jakby zimny ogień dzięki
.pozdro...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie