ja złodziej

Od siebie
żyję sobie sam
śmietnik domem
smród nie przypomina domu
żyje się łatwo zimą wiadomo
baty na grzbiecie czasem przyłoży ktoś

grzywna nie opłacona
oglądam przez kraty świat
kolorowy świat taki zielony

chodzisz i nie wiesz kiedy trafi cię los
spotkał mnie jak kradłem
bułka mi posmakowała ale złapał mnie gość
pały wpadły dały po grzbiecie

obrączki na rączki
sam na sam w celi
adwokat z urzędu. przyznaj się!
bo śmietnik zamienimy
metr na metr
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie