głos i gniew

Miłosne
posłuchajcie głosu nie odwracajcie się jak żona Lota
sól jest zbyt słona by ją wcierać w zranione dłonie

słowa które mają tysiące lat nie są wyssane z palca
zawisnę na krzyżu podepną prąd elektrody dwie
nie lubię spalonego mięsa wachać swądu
strzelcie prosto w głowę zamilknę na wieki

nas pożre ogień piekielny
Bóg na pięcie się obrócił
podrapał się za uchem
i wypioł na nas pupę
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie