gdy wszy obsiądą

Od siebie
jak ptak przecinam wiatr
dzień chwali dzień
niespodzianka każdym lądem niezbadanym

odkrywam siebie na nowo
okrywam tajemnicą słowa
koduję zapisuję znaki
odbieram niepotrzebne telefony
wciąż dzwonią demony z nad wielkiej wody

ulice przeszywają strachem czyste sumienie
boje się snu ulegam łykam proszki
niedobrze źle idą fobie obie
idą po mnie nie dnie

nie chcę w kaftana
odbieram dzwoni anioł Heniek
powiedział damy radę gdy wszystkie tablety wyłykamy
popijając czarną kawą i świeżym chlebem
1 2
27 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 10 lat temu
straszny bałagan myślowvy
jaropasztii 10 lat temu
chaos...
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie