falstart

Wspomnienia
powoli mgła zlizuje lustro wody
szła bez wiary głodna bez przyszłości
blada niespokojnie z lękiem
nikt nie bał się tym bardziej nie spodziewał
miała swój czas wyszła jak falstart

jeszcze raz od nowa
kupiłem rower czerwony made in china
zarzynam go w dalekich trasach
pomiędzy jednym miejscem a drugim miastem
przyszła do mnie pytała o pompkę
to ją nadmuchałem jakaś gwiazda nad jej piedestałem
odjechała nigdy jej nie ujrzałem
pamiętam ten dzień jak nic
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Muminoslaw 11 lat temu
Jakoś tak, łamanie wierszy mi nie bardzo pasuje. I jakoś tak nie bardzo brzmi zdanie: zarzynam go w dalekich tras (-ach?). Nie zagłosuję, bo wiersz na minus nie zasługuje, ale na plusa też nie. Pozdrawiam
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie