drzewa
drzewa proszą o litość
do nieba krzyczą
ciemna zasłona dymu
ogień trawi trawy
w kolejce drzewa
ramiona jak nerwy naprężone skrzypią
siła żywiołu nie wybiera cierpią dobrzy ze złymi
świat umiera gnije od głowy jak ryba
do nieba krzyczą
ciemna zasłona dymu
ogień trawi trawy
w kolejce drzewa
ramiona jak nerwy naprężone skrzypią
siła żywiołu nie wybiera cierpią dobrzy ze złymi
świat umiera gnije od głowy jak ryba