dotknąć nieba

Od siebie
palcem rozpruwam błękit nieba
z twoimi włosami tęcza splata się za horyzontem

biegniesz boso po szklistym jeziorze
brzegi są dość strome by się wspiąć na szczyt

cisza zamilkła zrobiło się ciasno
burza była blisko
już błysło

palcem rozpruwam błękit nieba
z chmur trysły deszczu jęzory
wezbrały rzeki i jeziora

tańczysz bosa na zielonych łąkach
z kropli deszczu utkana koronka

niezapominajki pamiętają twój uśmiech
jak podarowałem tobie bukiet polnych maków
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
rany, co z tym zrobić? to strasznie zboczony erotyk. gdzie bym nie wstawił interpunkcji, zawsze wychodzą robótki ręczne. a facet ma 35 lat.
DARTANIAN 110 14 lat temu
No to się postarałeś, bardzo dobry wiersz Pozdrawiam:-)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie