dłonie

Smutne
zsuwały się po szybie powoli
krzyk przecinał skronie

gęsty dym wypełniał płuca
ogień trawił ducha

nie było odwrotu ni ratunku

wykreślone z księgi życia
wymazane z pamięci krwią

na murze krzyże i szubienice
w palcach paciorki z drzewa różanego

za późno nie nadchodzi Bóg
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie