(depresja)

Od siebie
rozpięty pomiędzy życiem a śmiercią
otoczony nagrodą i karą
pośród namiętności i grzechu
między brzydotą a pięknem

cisza boli przed szkwałem

szkicuje kłębki myśli na płótnie
szaro za oknem wiatr tłucze o szkło
niedomknięte drzwi skrzypią

palcami dłoni ściska garść popiołu
nic więcej po nas nie zatrzymamy

trawa niegdyś zielona dojrzała
zapach siana rozciągnięty po łące
palące słońce i czerń w cieniu lipy

zasłaniał oczy ściskał powieki
wyświetlał obrazy wspomnień
dzieciństwo czas zabawy
beztroskich chwil
gdy podnosił powieki widział
straszny autystyczny świat

drapanie paznokci po szkle
zapach potu
przechodzony beżowy sweter

skręcał słowa w gardle
od środka zaszczuty
umierał z każdym dniem
szary to świt gdy budzi cię
i nie możesz dalej śnić

w jej oczach głębokich jak kosmos
widział miłość
dziś mówi na nią obojętność

popija tabletki przegotowaną wodą
znika cicho
głos w oddali
4 2
42 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 7 lat temu
Smutny, melancholijny...nastrojowy
Gaźnik 7 lat temu
jako cyklotymista pochłonąłem go w całości, niestety z przykrym zrozumieniem w całej swej szczerości. Aczkolwiek nigdy nie łyknąłem nawet jednej tabletki przeciw depresji... Najwięcej złych emocji odganiam pisząc... tak jak potrafię ;)

Pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie