chora wyobraźnia

Od siebie
dziś umarłem na śmierć
uśmiechnęła się powlekła gdzieś
w otchłań gdzie nie ma dna

życie za rękę wlekło mnie
na szczyty na dna brzegi

szukało szczęścia
lecz tutaj go brak


gorąco kula ognia
jest źle
gorzej utkana myśl
będzie jeszcze zimniejszy dzień
nocą Księżyc przysłoni cień piersi

najgorętszy dzień
męczy sen życia
bo go nie ma
utopia chora wyobraźnia

ja szyba ty deszcz
tonę we łzach
czego chcesz
czego pragniesz

stajesz przede mną naga
okryta wstydem z brakiem moralności
lecz doświadczenia bagaż
przyszłaś za mną aż tutaj na dno
patrzysz mi prosto w oczy
widzę nas w lustrze
zimne spojrzenia
rosa spływa po czole nie mogę
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 9 lat temu
dobry, pozdro
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie