byłem blisko

O sobie
bez hajsu w kapsach
wiem nie będę w stanie napocząć dnia
chrupać kawał po kawałku
jak chleb

przy sklepie kilku ja ich znam
porzeczkowe wino
w dłoniach puste znicze zamiast kieliszków

polewają
połowę na podłogę
przeżyci trzęsą im się dłonie
nie zazdroszczę ubolewam
jak człowiek może uczynić się kaleką

byłem blisko było wszystko jedno
kilka osób pomogło
pożegnałem się z nałogiem

nie czyń siebie wrogiem samego siebie
są ludzie jacy są
warto ich kochać warto być sobą
nie patrzeć w dno butelki
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie