burza skręty i ptaki

Od siebie
biegnę po szynach
tory ułożone na stos
chcą spalić nasze marzenia o wolności
gdzie ptak gniazduje pośród drzew
wzlatuje w stronę wolnego skrawka nieba

nadciąga burza
gniew dopada każdego
kto nieprawdziwie żyje
udaje dobrego w środku zgniły
robaczywy jak chwast
pośród zbóż i czerwonych maków
dni których nie zapamiętałem
w głowie kilka zdarzeń
w domu spokój i sen spokojny
tlen rozprowadza krew
po stalowych cięciwach cienkich żył

w tętnicę alkohol uderza
na mnie nie działa
twoja słaba odwaga której ci brak

szybuje już po pierwszym skręcie
napędzany jak lokomotywa ciężka nieżywa

w cieniu drzew odpoczywam
przy boku kochana żona
jak chce się żyć
wciągać w płuca piękne chwile
bo są najważniejsze Rysiek pisał w wierszach
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 9 lat temu
tak podwójnie się podwoić
w stosie marzeń,spalić się można
mając ciemne okulary na szarość dnia
a winny być na widoczność

też jak burza ma nadejść
niech nadejdzie gniew szybciej rozrzuci
jak nie jeden człowiek w zakłamanym słowie
utopić się chce sam,kiedy mnie i tobie aura służy

jeszcze krócej mówiąc
nie jedni równo chodzą
mając w sobie 7i 0,5 promila
gdzie nie jeden umiera
przy zawale pierwszym
jak skręcie nie marihuanki
a skrętu jelita grubego

też czy płuca powietrza nie są aurą
gdzie w człowieku też zanikają
stając się bezbarwne
choć barwą są sercu podobne
tylko inną wagę mają
jak nie przed którym łózko w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie