babcia

Tęsknota
rwała pierze z gęsi
piekła chleb na liściach chrzanu

opuszczona stara chata
pokryta trzciną
porośnięta mchem i łaty

parę zdjęć pokrył kurz
na ścianie pocięty fartuch
w kieszeniach rodzą się myszy
od kilku pokoleń

zapach pierogów i kapusty z beczki

zostawiła wspomnienia
odeszła gdy matce dziękowałem za mleko
została pamięć
ślady po pręciu na łydkach

przytulała gdy z sanny wracałem
zimą przy piecu tuliłem się do niej
teraz gdy jej nie ma
nie ma nawet zimy
zapalę znicz
modlitwa w ciszy
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie