a zegar tyka

Od siebie
a zegar tyka w moich rzęsach
uderzam powiekami jak ptak skrzydłami
nie ma dla mnie Nieba oj nie

okaleczona dusza skulona w kącie
umieram
choć jeszcze dyszę

nie ma już nas
już czas rozkłada nas
w nozdrza wdziera się smród
ludzie wymurowali grób

patrze w Niebo Bóg widzi mnie
wpatrzony w głowie wyświetlam chwile te złe
a tych dobrych nikt nie pamięta
Bóg nawet nie wspomni o mnie

jak kaleka idę gdzieś jak pies
by ścierwo złożyć na uboczu
by nikt go nie dotykał
nie pluł
nie sikał na ścierwo

jeszcze dyszę mam czas
boli mnie świat w nieprawdzie w nieładzie trwa
niesprawiedliwe świadectwo daje nawet nasz ksiądz
dobrze że mam swoje wartości i serca dzwon

mimo tego kocham was gotowy na śmierć
za wszystkich których kocham i tych co mnie nienawidzili
byłem dla nich bólem spojrzeniem w twarz

wszytko co dobre darzyło się mi
szkoda im było
żal aż boli od samego patrzenia

jeszcze dyszę jak się dyszy w ciszy
na polu koło łąk gdzie dawno temu stał ojca dom
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie