666

nadchodzi czas ostatnich gwiazd
na ziemi trwa apokalipsa

sześćset sześćdziesiąt sześć

kilka dat otwiera wrota piekieł
diabeł ludzką ma twarz

zadyma trwa
wojny głód choroby

chory świat płonie sztandar życia
nie gdzie się skryć krew na ulicach
nad miastem drony świat szalony
jestem osaczony jak zwierzyna
rzygam złem pod płotem

ksiądz odprawia egzorcyzmy
spinam ciało prężę żyły
rżnij karabinem miecze krzyże

bestia kładzie narody na kolana
królowie z dna nierząd na ulicy

uchwały można kochać inaczej
wbrew naturze chorzy ludzie

trenkiewiczowskie czyny niewinne oczy
dotyk co boli szkodzi
małe dzieci wypieszczone przez zwyrodnialców
bolą uszy w duszy suszy ogień i mgławice
gdy to słyszę
gdy dziecka płacz przecina ciszę

prawo po stronie władzy
kasa kasa pełna kapsa
jeśli sobie nie radzisz wyjedź na wyspy
zapierniczaj niewolniku

apokalipsy czas piekło na ziemi innego nie będzie
już tylko niebo kilka bomb
człowiek urodził piekło
upadek moralny boże nie wytrzymam daj znak skrycie
podpowiedz nie bądź tajemniczy
przyjdź w gniewie ochrzcij ogniem ludzkie plemię

na znak pokoju przyjdzie zginąć
pros o wybaczenie wroga
przebacz sobie znajdź do domu drogę
1
37 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 10 lat temu
to jest szkic jeszcze go poprawię....musi chwilę dojrzeć..pozdrawiam
zyga66 10 lat temu
...no to pojechałeś jaro, fakt może nawet materiał na dwa wiersze, ale mocne
T
toshiya 10 lat temu
Wiersz (jeśli w ogóle da się to coś nazwać wierszem) pozbawiony wrażliwości. Ktoś kto go pisał ma bardzo ubogi zakres słownictwa i jak już jakieś słowo w końcu wpadnie mu do głowy to jest ono po prostu źle dobrane i zbyt wulgarne. Nie zbyt mocne, bo pewnie o tę mocność słów autorowi chodziło.
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie