tango

tyle razy tańczyliśmy to tango

byłaś zwiewna jak mgła rankiem nad rzeką

słońce świeciło ci z oczu

wiatr powiesił sukienkę na krzaku

stokrotki pieściły twe stopy

deszcz zatrzymał baty nad ziemią

czas niepotrzebny nikomu uleciał

chwila tylko tak mocno wiosenna

trwa tamtą chwilą sprzed wielu lat

i czasem w oku zapali się iskra

lecz ile razy częściej łza



w rozległych sześcianach plastra miodu gubię

drogę która wiodła mnie zawsze do ciebie

w warkocz słodkich myśli kokardę twej twarzy

wpinam wspomnieniami i marzę

byśmy znowu mogli się tam spotkać

gdzie motyl był jeszcze gąsienicą

zamkniętą w kokonie geometrii uczuć

gdzie młodość malowała nadzieją trawy

a księżyc na halach nieba wypasał owce gwiazd



spójrz tylko jeśli możesz z tamtej strony czasu

zapytaj co słychać i jak sobie radzę



w wielkim korku weekendowych powrotów

tkwię przy zjeździe z autostrady na drogę do ciebie

a za mną zapach koni kopytami zryty

i ugór kwiatów z zasuszonych wieńców
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie