tango
•
tyle razy tańczyliśmy to tango
byłaś zwiewna jak mgła rankiem nad rzeką
słońce świeciło ci z oczu
wiatr powiesił sukienkę na krzaku
stokrotki pieściły twe stopy
deszcz zatrzymał baty nad ziemią
czas niepotrzebny nikomu uleciał
chwila tylko tak mocno wiosenna
trwa tamtą chwilą sprzed wielu lat
i czasem w oku zapali się iskra
lecz ile razy częściej łza
w rozległych sześcianach plastra miodu gubię
drogę która wiodła mnie zawsze do ciebie
w warkocz słodkich myśli kokardę twej twarzy
wpinam wspomnieniami i marzę
byśmy znowu mogli się tam spotkać
gdzie motyl był jeszcze gąsienicą
zamkniętą w kokonie geometrii uczuć
gdzie młodość malowała nadzieją trawy
a księżyc na halach nieba wypasał owce gwiazd
spójrz tylko jeśli możesz z tamtej strony czasu
zapytaj co słychać i jak sobie radzę
w wielkim korku weekendowych powrotów
tkwię przy zjeździe z autostrady na drogę do ciebie
a za mną zapach koni kopytami zryty
i ugór kwiatów z zasuszonych wieńców
byłaś zwiewna jak mgła rankiem nad rzeką
słońce świeciło ci z oczu
wiatr powiesił sukienkę na krzaku
stokrotki pieściły twe stopy
deszcz zatrzymał baty nad ziemią
czas niepotrzebny nikomu uleciał
chwila tylko tak mocno wiosenna
trwa tamtą chwilą sprzed wielu lat
i czasem w oku zapali się iskra
lecz ile razy częściej łza
w rozległych sześcianach plastra miodu gubię
drogę która wiodła mnie zawsze do ciebie
w warkocz słodkich myśli kokardę twej twarzy
wpinam wspomnieniami i marzę
byśmy znowu mogli się tam spotkać
gdzie motyl był jeszcze gąsienicą
zamkniętą w kokonie geometrii uczuć
gdzie młodość malowała nadzieją trawy
a księżyc na halach nieba wypasał owce gwiazd
spójrz tylko jeśli możesz z tamtej strony czasu
zapytaj co słychać i jak sobie radzę
w wielkim korku weekendowych powrotów
tkwię przy zjeździe z autostrady na drogę do ciebie
a za mną zapach koni kopytami zryty
i ugór kwiatów z zasuszonych wieńców