Złotoryja blues

Na te wakacje, dla odmiany
mam pomysł iście znakomity:
poszukam u nas rzeki Klondike,
by znaleźć swoje Dawson City.

Wcale nie czuję się spłukany;
wszędzie walają się srebrniki,
wystarczy zgarnąć je łapkami.
Nie tak, jak w moim Dawson City.

Zapuszczę paszczę w bokobrody,
jak mawia Ryśka, w faworyty,
zaprzęgnę cztery Siberiany
i dawaj szukać Dawson City.

Patelnie mam już spakowane,
worki na złoto już poszyte.
W tym roku jadę nad Kaczawę
do krajowego Dawson City.
6
61 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 14 lat temu
i na cholerę London pozłaził Klondike :)
Avrilianna 14 lat temu
o poisenka, jak miło;)
kasjana 14 lat temu
teraz zaśpiewaj..posłucham
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie