Zasłona

Smutne
spłonęły wszystkie liście szron ugasił pożar
dziś drzewa są tak białe jak spryskane pianką
za oknem ludzie biegną niosąc gdzieś bagaże
a ja tu siedzę wewnątrz z pustą filiżanką

mrugają do mnie gwiazdy niebo takie jasne
pamięta nadal księżyc błyszczy na kanapie
niektóre dzisiaj spadną zerwą swe kajdany
i może nawet jedną sam dla siebie złapię

w lodowym labiryncie pytam wciąż o drogę
lecz ludzie pokazują całkiem różne strony
pokieruj mnie swym światłem niczym trwałą lampą
tak pragnę bowiem zerwać zimowe zasłony

i szklankę daj mi pełną pragnę mieć nadzieję
lub chociaż do połowy nalej ciepłej cieczy
bo serce mi zamarzło na początku grudnia
i tylko jakieś ciepło może je uleczyć
9
86 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Herbatka 11 lat temu
Nastrojowy i melancholijny... Podoba mi się :)
jagodka20 11 lat temu
Brakowało mi Twojej poezji Kolego :)
Pain 11 lat temu
Miło mi:)
C
Cleber 11 lat temu
Ciepły.. Bardzo miły utwór
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie