zapach

Egzystencjalne
obcy ludzie jak trawa
porastają bezdroża
codziennością zwyczajną
spacerują po nożach

źdźbła zeschnięte się łamią
burza miesza je z błotem
w ciszy i z honorami
trup się ściele pokotem

ciągle wierzę że warto
żałobne szaty zdzierać
i pięknymi słowami
ślady śmierci zacierać

gdy ku słońcu wyruszam
czując zapach zieleni
na trupach zasuszonych
przyciśniętych do ziemi
6
32 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie