walentynko moja walentynko

Wspomnienia
ból zęba wyrwał ze snu
w kantynie cztery piwa
poligon ciemno już sobota

uderzyłem na oślep zielonym lasem do wsi
zmrok rozświetliły lampy jak złota myśl
muzyka nacierała uszy

przenikało jak dreszcz zimno
(przeznaczenie stwierdziłem)


grała dyskoteka

wiejskie disco ujrzałem światło
mrok moczył twoja smukłą postać
pomyślałem jak cię nie kochać

pierwszy taniec nieudany
przy drugim szeptałem wersety

słuchałaś starałem się

lekko pijany napisałem na ścianie szminką adres
telefonów nie było komórkowych oczywiście

pociągiem przyjeżdżałem każdej soboty
cały tydzień marzyłem myślałem
w snach cię odwiedzałem

pokochała mnie z czasem
została żoną
trzy razy cię skrzywdziłem
małe teraz pociechy wyrosły
syn wyższy od nocnej lampki

mnie zakola trochę osiwiałem zmądrzałem

usnę
ten wiersz zmęczył mnie
tuż nad ranem

pozdrawiam kochani początek i amen

jestem szczęśliwy choć mam wymagania
żona uspokaja w wazonie kwiaty
1
8 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie