w ruderze

w skamieniałej oślizgłej ruderze
gdzie wapnem wybiałkowane ściany
mieszały się wspomnienia z dzieciństwa
koślawym ruchem ręki jak rozłożysty scyzoryk
poszedłem do marysi i jej przyrodniego brata
wśliznąłem się ukradkiem przez szczelinę pomiędzy
deskami w głąb piwnicznego przejścia
cierpliwie zniosłem powbijane drzazgi
ukradkiem filowałem jak rozkręca się impreza
miałem cichą nadzieję że przyłączę się do rozhukanego towarzystwa

długo w ukryciu siedziałem
aż w końcu wszyscy trochę się podchmielą
czekałem
zanim marysia
wyjdzie i da mi jakiś znak
lecz ona chyba o mnie zapomniała

wszystko powoli mi drętwiało
całe ciało
wziąłem aparat i w końcu mogłem robić zdjęcia
w tym czasie zrobiłem najciekawszą w życiu dokumentację
stanu mojej świadomości
7
126 odsłon 9 komentarzy

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pitbull 13 lat temu
jebiesz czosnkiem więc stul pysk bo capi
kasjana 13 lat temu
pitbull , a Ty lachonami więc tez się przymknij
pitbull 13 lat temu
nie lachonami tylko lachony, mała
kasjana 13 lat temu
pitbull w przeciwieństwie do Ciebie znam odmianę
pitbull 13 lat temu
odmiana to może być truskawek na polu albo pomidorów w szklarni. to sie nazywa DEKLINACJA! więc gówno wiesz...
kasjana 13 lat temu
w gówno to wpadłeś
pitbull 13 lat temu
wpadłem ci w oko?
kasjana 13 lat temu
zdejmij okulary, może zobaczysz w końcu że w gówno
artpla 13 lat temu
a gdzieżeś to bywał zacny kolego .... wróciłem czosnkowo - podoba się
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie