urosiłeś mnie całą
dygotam
jak liść na wietrze
na wspomnienie
nazbyt jednoznaczne
tuliłaś zbyt nachalnie
byliśmy w cieniu
drzewa
może dwóch
rysowani jednością
nie ma miłości
czasem tylko wspominam
tę lipę
naszą bliskość
i twojego umysłu
ciasnotę
jak liść na wietrze
na wspomnienie
nazbyt jednoznaczne
tuliłaś zbyt nachalnie
byliśmy w cieniu
drzewa
może dwóch
rysowani jednością
nie ma miłości
czasem tylko wspominam
tę lipę
naszą bliskość
i twojego umysłu
ciasnotę