tobie żono

Miłosne
nie ma takich kwiatów
których mógłbym ci dać

nie ma takich westchnień
które są nie dla ciebie

nie wyrażam się znowu
jak jaskółka przed burzą
jak skowronek o świcie
jak meduza w głębinie

te brylanty
te szafiry
choć tak niegodne
tak bardzo dogodne
łatwe
wygodne

cóż więcej mógłbym dać?
czym więcej mógłbym być ...
bezradność na rozstaju
należy do ciebie

westchnij na sam środek krzyża
i powtarzaj tak co dzień

ukojenie twoje
jest moim i naszym Panem
jak czysta brylantowa łza
spadła z Przeczystej

razem chwyćmy krople gromu
w naszych splecionych dłoniach
jest moc
ona uwalnia kojące ciernie

wzlecimy nad obłoki Ojcze
pod nami byłeś Synu
a gdy zachodzimy Duchu
Święty wschodzisz
4
22 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie