Spalam się

zarumieniam się dla ciebie
kiedy zniewolony żądzą
spijasz ze mnie krople nocy
jak spragniony wędrowiec
docierasz do źródła
czcząc jego życiodajną moc

cała zamieram
w twoich ramionach
by po chwili unieść się
nad ziemią i niebem

roztapiasz mnie sobą
pękają resztki lodu
ogniem rozgrzane
do nieprzytomności
staję się tobą
a ty mną

płonie już jedna pochodnia
nie dwa ciała

z tobą się spalam
6
72 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 11 lat temu
to dziwne; ale jakbyś czytała w moich myślach :)
jaropasztii 11 lat temu
świetny tekst :)pozdrawiam ....jaro...........
Helen 11 lat temu
Niezły...poprostu jest moc:)pozdrawiammmm
*Mystique* 11 lat temu
Dziękuję Wam moi mili :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie