radość o poranku

Egzystencjalne
ranek zamglony ciężkim kacem zagania stada
meneli z powiekami zamkniętymi jak kapsle
niektórzy z groźbą ukrytą w głosie stanowczo chcą
by im dołożyć brakujące pięćdziesiąt groszy

potem już w kilku najtańsze wino wypatroszą
starannie za żywopłotem z flachy lepkiej jak miód
i dopalą kiepy po znerwicowanych psiarzach
których pupile sumiennie nawożą trawniki

a spod klap śmietników zwyczajowo niedomkniętych
wiatr wraz ze smrodem rozwiewa plastikowe torby
tocząc je po całym osiedlu szargając nerwy
młodzieży która gna do szkół klnąc na czym świat stoi

niebo pokryte ołowiem chmur ukrywa hordy
wiecznie głodnych gołębi patynujących kałem
rozliczne zabytki wielkopłytowej historii -
sam nie wiem dlaczego ale ogarnia mnie smutek


04.06.2010 r.
11
56 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie