Przebudzenie

Tęsknota
Czasami pisałaś do mnie
I gęstość nadziei wzrastała z każdym słowem
Teraz cisza…
Nieprzytomnie piję kawę i znam kubek
A ciebie coraz mniej
Litr wódki miesza mi w głowie i
Obręcze splatają się na stoliku a nie my
Jeśli wiesz jak zasypiam
A nie wiesz kiedy wstaję
To na ile nie znasz?
6
72 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

hazal 14 lat temu
Czy nie powinno byc: to na ile mnie znasz?,pozdrawiam.
troszka 14 lat temu
chyba powinno być: mnie....bardzo mi się podoba...
Czytając ten wiersz,poczułem jesienny chłód,choć temperatura pokojowa była wysoka.Ten chłód uderzył stąd,niespodziewanie ale i przyjemnie.Podoba się.Bardzo.
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie