Popukawszy

Egzystencjalne
kalifornijskie odbyty mych lęków
zasyfiałe trędy mych snów

pewnego razu jechałem rowerem
i w trakcie jazdy miałem wytrysk

oh, lubię samiczki które swędzi krocze
razem zdziałamy cuda

wszystkie odbyty śpiewajcie mi tu dziś
bo stawiam klocka
a wy jutro będziecie go obwąchiwać
chodząc na czworaka

hej, ho, na laski by się szło!
a że im śmierdzi z dziury
to już rykoszet bury
na mydło żałowały

szał bolcowania dręczy mnie
chodź dziewczę wyrucham cię
Smród tylko pójdzie z dupy
a my będziem mieć radości kupy
1
36 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
za dużo dopełniaczówek, ale całość uratowana burym rykoszetem :|
D
donata 7 lat temu
Piękna polska poezja na dzisiejsze czasy
Gaźnik 7 lat temu
Myślę, że właśnie w tym kierunku zmierza strona poezje.pl Nie przestawaj pisać, jeszcze kilka miesięcy i w tym stylu staniesz się idolem grupy użytkowników, która będzie dominować na serwisie.

Pozdrawiam, twój wiersz jest idealnym dopełnieniem zmian jakie ta strona przechodzi. Wszedłem na chwilkę i widzę, że rzeka nadal nie zmieniła swojego koryta :D
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie