otrzeć łzy

O życiu
gdy miałem kilkanaście lat
życie nie miało dla mnie końca
pragnąłem tylko brać i brać
głowę nosiłem wyżej słońca

przyjaciół miałem że ho ho
gdy miedź brzęczała mi w kieszeni
bo kumpel jak najbliższy brat
wyłącznie dobre cechy cenił

zło mniejszym złem się wydawało
grzechy leciutkie niczym puch
mądrość łopatą mi wkładano
lecz niepokorny był mój duch

matczyne łzy do dzisiaj bolą
dłonie całowałbym co dnia
co dzień przed krzyżem chylę czoło
i pytam siebie - czym był wart

ach jakbym pragnął jeszcze raz
wtulić się w ciepłe twe ramiona
naprawić błędy cofnąć czas
ach gdym mógł tego dokonać
11
126 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ajw 13 lat temu
niestety, to se ne wrati ;)
ibis49 13 lat temu
Nie, dlatego tak boli:( Pozdrawiam Ajw:)
karioka83 13 lat temu
Tak, masz rację... Muszę dać do przeczytania mojemu synowi...;) Dziękuję za ten wiersz... Wartościowy utwór... ku przestrodze...
ibis49 13 lat temu
Dlatego powstał ten wiersz Marzeno.
SrokerS 13 lat temu
... hej! Nowy styl pisania? :) dla mnie yeah :D
karioka83 13 lat temu
;))
ibis49 13 lat temu
Raczej stary SrokerSie:) Pozdrawiam:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie