Motyl burz
Gdybym ja złapał tego motyla burz
zwróciłbym mu jego utraconą wolność.
Spójrz na skrzydeł smutek, tylko na niego spójrz:
jak odlatuje posępno i markotno.
Rzuciłbym okiem na ten chaosu deseń,
dzięki, któremu może oczyści się świat.
I pozwoliłbym mu wzlecieć, daleko wzlecieć,
by wielki deszcz na Ziemię wreszcie spadł(o tak!).
I gdy w potopie będę już tonął
poszukam na niebie śladów jego, wzrokiem.
Aż błyśnie błękitem śmierci, błyśnie słono,
a trzepot skrzydeł zagra nam REQUIEM.
zwróciłbym mu jego utraconą wolność.
Spójrz na skrzydeł smutek, tylko na niego spójrz:
jak odlatuje posępno i markotno.
Rzuciłbym okiem na ten chaosu deseń,
dzięki, któremu może oczyści się świat.
I pozwoliłbym mu wzlecieć, daleko wzlecieć,
by wielki deszcz na Ziemię wreszcie spadł(o tak!).
I gdy w potopie będę już tonął
poszukam na niebie śladów jego, wzrokiem.
Aż błyśnie błękitem śmierci, błyśnie słono,
a trzepot skrzydeł zagra nam REQUIEM.
2.poeta nie może mieć problemu z właściwymi formami wyrazów, piję tu np. do "posępno"
3.istnieje pewien rodzaj metaforyki, która prócz olbrzymiego ładunku patosu i infantylnej wzniosłości nie niesie ze sobą ni(np."skrzydeł smutek")
4.metafory dopełniaczowe, które są paskudnymi koszmarkami i należy się przed nimi bronić tak umysłem jak i podświadomością (np."Motyl burz","chaosu deseń")
Myślę,że na pierwszy raz wystarczy,choć uwag krytycznych względem tekstu mam jeszcze kilka.