List Jerzego Popiełuszki do Matki

Matko

Moja kaplica zmniejszyła się

Do rozmiarów samochodowego bagażnika

Wiem Chrystus już tu był

Między lewarkiem a kołem zapasowym

Nie mogę oddychać

Szmata do czyszczenia felg

Smakuje ostatnią drogą



Padam kolejny raz

Nie ma Weroniki

Kamień u szyi ciężki jak krzyż

Szymon też jest daleko



Matko

Zawsze ci mówiłem

że Golgota leży nad Wisłą

Zamiast dzidy kłuje mnie w bok esbecka pałka

Na ocet już ich nie stać



Nie biegnij Matko

Nie zdążysz

Tafla wody już się zamknęła

Dno jest muliste i niepewne jak ich wiara



Matko

Coraz mniej powietrza

Brakuje mi tchu

Aby przesłać ci ostatnie pożegnanie od syna



Matko

To tylko kamień

Wystarczy odwiązać

A pofrunę
3
28 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Giiw 15 lat temu
Jestem na Nie! Błogosławionym został i już wszyscy sa tak uczuciowi i mokrzy od wody z wisły, że biorą za t5emat listy i wyznania do jego matki. Nic to nie da. Jestem na Nie!
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie