kiedyś jesień była wiosną
kolorowe liście jak promienie słońca
tańczyły wśród kwitnących drzew
amor niczym rybak
zarzucał sieci babiego lata
łowiąc samotne serca
czułem się jak motyl opuszczający kokon
chciałem latać
zamknąłem drzwi
a klucz wrzuciłem do studni
wierząc w anioły
dzisiaj kwiecień niesie zmartwychwstanie
a ja znowu podlegam prawom natury
balansując pomiędzy prawdą a prawdą
wiosną a jesienią
tańczyły wśród kwitnących drzew
amor niczym rybak
zarzucał sieci babiego lata
łowiąc samotne serca
czułem się jak motyl opuszczający kokon
chciałem latać
zamknąłem drzwi
a klucz wrzuciłem do studni
wierząc w anioły
dzisiaj kwiecień niesie zmartwychwstanie
a ja znowu podlegam prawom natury
balansując pomiędzy prawdą a prawdą
wiosną a jesienią