czeka by dotknąć

sięga nieba
w ramionach krzyża
obejmuje schodzących
w nimbie zwycięstwa
i wchodzących z biletem powrotnym
skruszonych brylowaniem na linie
bez schodów
później z łańcuchami
w amoku uciekają z objęć
by upaść bez ducha
podnoszą się
z wyciągniętą dłonią
jest coraz trudniej
oczy duszy wbite
w ciało z góry lecą kamienie
brak schronienia chleba i wiary
upaść nie można
podnieść się coraz trudniej
samotność zabija nadzieję
uwięzioną w skorupie niemocy

a on króluje na szczycie
i wyciąga ręce
5
56 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

edlech 14 lat temu
Mario...tej nocy pojawiło się na tym portalu kilka prawdziwych wierszy...między innymi i Twój....czytając go pomyślałem,że mogłabyś go opublikować na portalu z selekcją...ale troche rozczrowała mnie końcówka,że sie tak brzydko wyraże...a on króluje ,ten wyraz strcił moim zdaniem moc...szczególnie w kontekscie szczytu, zestawmy go np. z lekko tautologicznm królikiem...mamy nową jakość...żartujeę trochę...nie wiem czy właściwym jest aż tak daleka ingerenja ,ale ja bym napisał: a on.król cierniowej koronywyciąga obumarłe ręce...starałem się wejść w Twoją poetykę...wybacz...:)
M
matrona 14 lat temu
Ha-Nockri daruj sobie wszelkie komentarze bo robisz syf na posprzątanym podwórku. Mario masz mój plusik. Pozdrawiam
JKZ007 14 lat temu
Konieczna docenka.Podoba mi się ot co.
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie