Archipelag szczęścia

O życiu
połykam sen jak hydroxyzynę
może w końcu zacznie działać
dzień już mnie nie osaczy
świetlistymi neonami

zdejmuję zarysowane okulary
zasuwam powieki piekących oczu
i maluję ludzi w kolorach
bez czarnego tła i szarych zakrętów

nad ranem boję się bladego lica brzasku
który oplata się wokół mojej szyi
niczym współczesny wąż spod rajskiej jabłoni
i zaprasza na ziemskie widowisko

połykam więc znaną pastylkę
i idę na targi nowej ludzkości
gdzie białe dusze wiszą na lince
a stare ubrania wyrzucono w ogień
14
112 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

yannis 11 lat temu
bardzo dziękuję, próbuję. co innego u Ciebie, widać kawał pracy. pozdrawiam :)
Ina Boj 11 lat temu
Hydroxzyzyna na mnie też nie działa...
Beatrice 11 lat temu
to ja też pójdę go połknąć conieco :-) ładnie... pozdrawiam
Helen 11 lat temu
psychotropy.....? :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie