zwyczajnie niezwyczajnie

Egzystencjalne
sny o przyszłości
rozbijają się niczym fale
pozostaje tylko mgiełka

dzwoni zegarek
życie wychodzi naprzeciw
mycie śniadanie kanapki
zamykasz przeszłość

na przystanku człowiek
z butelką w kieszeni
pochyla się nad petem
klnąc albo błogosławiąc

spoglądając obojętnie
na tłoczących się ludzi
nie dba o pozory

ma czas na życie i umieranie
niezamknięty w nawiasie
zepsuty niepotrzebny trybik

reszta to matrix
nadjeżdża tramwaj
podróż w przyszłość
6 1
42 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Fajnie się czyta:) początek jest bardzo ładny i mi się podoba:) pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie