w objęciach jesieni

O życiu
otwieram drzwi
wita mnie zimnym oddechem
czuję w nim przemijanie
jak w liściach odpływających z wiatrem

w chmurnym spojrzeniu - pożegnanie
pomalowała drzewa strąciła jabłka
rozdała błyszczące kasztany
jeszcze zdmuchnie ostatnie znicze
i odejdzie - jak odchodzą ptaki
zostawiając łzy zaplątane w pajęczynie

a co ze mną
chociaż szron na skroniach
przecież płonę
tyle namiętnych uczuć marzeń
nienapisanych wierszy
ciągle wiosna walczy z jesienią

a gdy nastanie zima
czy zgasnę jak wypalony znicz
czy niczym Alicja
przejdę na drugą stronę lustra

słychać krzyk dzikich gęsi
poczekam - nie mam skrzydeł
może jutro
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 9 lat temu
a ja płonę
chociaż szron na skroniach
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie