uciec przeznaczeniu

O życiu
cień coraz krótszy sny niespokojne
w kieszeni obol dla charona
dni niczym ekspres pędzą i pędzą
do stacji której nikt nie wybiera

czasem wykradnę chwilę dla siebie
gdy księżyc rzuca blask zapomnienia
zwalniam rozsądek chwytam fantazję
i się wymykam z rąk przeznaczenia

i znowu w piersi rodzą się czary
w rytmie staccato pulsuje serce
zrywam w ogrodzie kwitnące rymy
a wyobraźnia zamienia w wiersze

wtedy się czuję silny i młody
jakbym otworzył drzwi do wieczności
bo może wersy które układam
będą kropelką nieśmiertelności

a jeśli nawet przepadną w czasie
i całą pracę wicher rozwieje
to nic - nie cele - liczy się droga
po której kroczą moje nadzieje

Andrzej Iwanowicz, Wrocław 11.01.2022r
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

R
Rockownik 4 lata temu
Lubię ten wiersz! Myślę podobnie, chociaż dla mnie zarówno cele jak i droga są tak samo ważne. A kropelka nieśmiertelności wygląda super!
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie