spotkanie

O życiu
przyszła do serca
jak do swego domu
pojawiła się znikąd
przysiadła na ramieniu
i zaczęła szeptać do ucha

zaszumiały drzewa
w strumieniu załamało się światło
zawirowały kropelki tęczy
ścieżką przebiegła salamandra

śpiew ptaków układał się w rymy
a ja siedziałem zadumany
pomiędzy prozą a poezją
słuchając myśli które wena
splatała w warkocz letnim wiatrem
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

O
Oświecona 5 lat temu
Ładny wiersz.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie