pragnienia i emocje

Miłosne
żonie

pragnę miłości ciepłej jak poranek
budzący lipcowym roześmianym słońcem
niewinnej jak dziecko światem nieskażone
goniące motyle po bezkresnej łące

pragnę miłości głębokiej jak morze
jak ono szalonej w sztormie namiętności
niosącej w przypływie perły i bursztyny
w odpływie tęsknotę i łzy samotności

pragnę miłości na miarę wulkanu
co nawet w uśpieniu kipi emocjami
w erupcji jak krater noc rozświetlającej
złocistym płomieniem pomiędzy wstrząsami

pragnę miłości skrojonej na miarę
planety co w piersi pulsuje gorąco
miłości nieziemskiej dzikiej zakazanej
pragnę byś dotknęła mnie kosmiczną mocą

wiem że mi odpowiesz że to wszystko było
że to wszystko ciągle ciągle się powtarza
lecz każda godzina jest inną historią
a ja pragnę znowu iść dziś do ołtarza
4
51 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 9 lat temu
pragnę miłości ciepłej jak poranek - poranki rzadko bywają ciepłe... ;/
karioka83 9 lat temu
Ryty, nie wyciągaj słów z kontekstu naginając do własnej interpretacji- przerobiliśmy to już w PRL-u! ,,pragnę miłości ciepłej jak poranek
budzący lipcowym roześmianym słońcem
Kochany Andrzeju, pragnąc takiej miłości ( pełnej sprzeczności, paradoksów) trzeba być na nią gotowym a jednocześnie umieć ją dawać w takim właśnie - kosmicznym- wymiarze.to bardzo trudne gdy trzeba mocno stąpać po ziemi...;) Aczkolwiek - nie mówię, że niemożliwe ;)))) A ostatni wers...No no...;)) Skoro łoże jest ołtarzem...;))
Ryty: W poezji nie zawsze musi być wszystko dopowiedziane.
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie