pod chmurnym niebem
piszę żeby uciszyć wiatr
chłoszcze samotnością
niewesołe myśli uderzają niczym grad
odbijając się echem po krwiobiegu
kaleczą jak nadmiar słów
jak krzyk który zagłusza bicie serca
rozdarty pomiędzy miłością a gniewem
rozdrapuję rany
by oczyścić z niepewności
przelewam gorycz na papier
niech kleksami wsiąknie
w zapomniane strony
chłoszcze samotnością
niewesołe myśli uderzają niczym grad
odbijając się echem po krwiobiegu
kaleczą jak nadmiar słów
jak krzyk który zagłusza bicie serca
rozdarty pomiędzy miłością a gniewem
rozdrapuję rany
by oczyścić z niepewności
przelewam gorycz na papier
niech kleksami wsiąknie
w zapomniane strony