odnaleźć siebie

Egzystencjalne
odchodzą powolnym krokiem
dążenia donikąd
ucichły śpiewy- nie słyszę muzyki

zawodzenie wiatru
dusza zakuta w dyby

oczarowany blaskiem słońca
niczym ikar
wzleciałem za wysoko

chciałem znaczyć szlak poezją

na rozstaju dróg nie ma drogowskazu
anioł o postrzępionych skrzydłach
rozkłada bezradnie ręce

przewrócony kałamarz
połamane pióro i przestrzeń
której nie umiem wypełnić

dżungla zaciska dłonie na krtani
światło w tunelu to nie cel
błędny ognik

potrzebuję pochodni
5 6
87 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
jak to a miłość?
ibis49 12 lat temu
Masz rację miłość jest pochodnią, ale muszę jeszcze coś robić oprócz kochania:):) Pozdrawiam, Giz:)
gizela1 12 lat temu
czyli miłość to nie wszystko?-- aha:)
ibis49 12 lat temu
kobiecy sposób myślenia.
gizela1 12 lat temu
akurat cię podpuszczam:)
karioka83 12 lat temu
Dobrze napisany wiersz i pewnie spełnia jakąś funkcję terapeutyczną, choć-jak dla mnie- zbyt depresyjny, pesymistyczny.I nie przesadzaj z tym ,, połamanym piórem ;P
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie