odejście

światło jaskrawe pokój zalewa
lampka i stolik mu towarzyszą
odchodzi niczym gasnąca gwiazda
żegnany zimną szpitalną ciszą

jak ścięte kwiaty w kruchym wazonie
ostatni oddech łapie listkami
soki już nie chcą w łodydze krążyć
i tylko przeszłość wraca nocami

za oknem piękna i mroźna zima
śnieżne obłoki słońce przykryły
chciałby ulepić jeszcze bałwana
lecz w drżących dłoniach brakuje siły

łezka po bruździe samotnie spływa
uśmiech na ustach powoli gaśnie
jeszcze swą młodość w sercu przeżywa
lecz wie że wkrótce na wieki zaśnie
10
121 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Piękny, wzruszający wiersz... Pozdrawiam, Andrzeju :)
Beatrice 13 lat temu
chyba młodość w sercu przeżywa..., a nie młodości? pozdrawiam...:-)
ibis49 13 lat temu
Umieranie nie jest wesołe tarnisie. Pozdrawiam:)
ibis49 13 lat temu
Dziękuję Marzeno:) Odpozdrawiam:):)
ibis49 13 lat temu
Masz rację Beatrice:) Pozdrawiam:)
ibis49 13 lat temu
hej rudy:):)Pozdrawiam
ibis49 13 lat temu
To stary wiersz An:) Pozdrawiam:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie