Odchodzą chryzantemy
więdną otulone mgłą
w zimne samotne noce
ani oko ani dłoń
nie pieszczą
tylko mrok
i plastikowa trumna
wśród cieni
w zimne samotne noce
ani oko ani dłoń
nie pieszczą
tylko mrok
i plastikowa trumna
wśród cieni