konfrontacja z natuirą

Natura
fale atakują brzeg niczym intruza
który śmiał stanąć na ich drodze
neptun okazuje swoją potęgę
pewnie któraś z syren
zdradziła go z marynarzem

pod pręgierzem wichru i deszczu
chłostany słonym gniewem
ponoszę karę za beztroskę
pogoda jak kobieta

spienione grzywacze
szarpią kutry niczym lwy
rycząc wspinają się na burty
pragnąc pochłonąć zdobycz

zielony potwór z białą grzywą
piękny i groźny
hipnotyzuje swoim urokiem i potęgą
jestem kruchą muszlą
ziarenkiem piasku

nagle zapada cisza
bóg morza zburzywszy zamki z piasku
pogrążył się w zamyśleniu
zmarszczki pokrywające czoło
spływają łagodnie do moich stóp
burza minęła

ciepła bryza
niesie radosny krzyk mew
załamujące się promienie słońca
błyszczą jak klejnoty
w zielonobłękitnej wodzie

tylko sny bywają tak piękne
8
61 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 12 lat temu
za beztroskę zawsze się ponosi karę, świetny wiersz, pozdrawiam
karioka83 12 lat temu
Niezwykle plastyczny i dynamiczny obraz natury i ludzkich emocji! Gratuluję :) Przeczytałam z przyjemnością :)) Pozdrawiam, Andrzeju
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie