klimatyczne zawirowania

za oknem szarzyzna
ni to zima ni to jesień
optymizm skrył się
w zakamarkach serca
melancholia kroplami
spływa z nagich drzew

gawrony niczym skrzydlate całuny
okrywają drżące gałęzie
smutne krajobrazy nie pasują
do groźnego stycznia

gdzie dzwonki sanie kuligi
szypiący mróz i rumieńce na twarzy
bałwanów co prawda nie brakuje
ale to te śnieżne przynoszą radość

jeszcze nie tak dawno na niebie
zamiast samolotów królowały ptaki
wdychaliśmy świeże powietrze a nie smog
dzisiaj łatwiej z piasku bicz ukręcić
niż odnaleźć utracony raj

bracia miesiączkowie skłóceni
natura upomina
a człowiek wciąż z opaską na oczach
w przepaść
2
51 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 10 lat temu
gdzie dzwonki i sanie kuligów ... :)
ryty 10 lat temu
pomyliłem zielone :) z czerwonym ... :(
ryty 10 lat temu
bardzo ładny wiersz :)
ps.
proszę pozdrowić żonę :)
zyga66 10 lat temu
hmm, trochę jak narzekanie na ławeczce w parku
2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie