kilka słów do anioła

aniele stróżu mój chroń mnie
przed upadkiem gniewem nienawiścią
gdzie jesteś kiedy cię potrzebuję
pewnie popijasz boskie wino
a siwe skronie już zapomniały
o dziurawych kładkach

gdy w raju liście opadły z drzew
grzejesz stare kości przy kominku
kiedyś byłeś blisko
słyszałem łopot twoich skrzydeł
dzisiaj tylko płacz

kiedy owoc został zerwany odszedłeś
zostawiając mnie z bagażem
nie narzekam miałeś prawo
lecz piwo we dwoje lepiej smakuje

więc rozłóż zdrętwiałe skrzydła
rusz swój zgrzybiały tyłek
i pomóż mi odnaleźć świat
sprzed apokalipsy
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 10 lat temu
do anioła, od anioła
piękna rozmowa.....
zyga66 10 lat temu
a ja bym mu, za niedopilnowanie owocu, ten zgrzybiały tyłek, tak złoił, żeby fruwał jak w zegarku ;)
sebo1944 10 lat temu
Hmmm... tematem przypomina mi mój wiersz --Nie do końca--
Fajny, ale myślę, że my też musimy jemu, temu naszemu stróżowi czasem pomóc. Zwłaszcza powstać, kto wie, może po raz kolejny, kiedy upada po ciężarem naszych...ech...pewnie sam wiesz o czym mówię. Pozdrawiam.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie