dzwon trzeba rozkołysać

Miłosne
gdy codzienność przyciśnie
swoją zgrzybiałą dłonią

nasyćmy serca gorącym oddechem
pocałunkiem wieczności
poezją słowa

niech jak trotyl rozbije lodową krę
wybuchając oczyszczającym gejzerem

pieszczotą dotknę obolałych miejsc
uśpię jak morfeusz cerbera

niech bije oszalały puls
kocham więc pójdę
nie patrząc za siebie
9 7
117 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
,,dzwon trzeba rozkołysać - skoro wiesz, co trzeba robić- to rób to...Po prostu... ;)
karioka83 13 lat temu
Dodaj ogonek w ostatnim wersie do ,, ją
pańcia 13 lat temu
Nie gniewaj sie Ibi, ale jakimś skojarzeniem Żeromski mi się napatoczył:'' trzeba drugie ucho nadstawic na głos dzwonów bijących z wieży nowej, ze świątyni przyszłości...'' - jakoś tak to leciało ;)
karioka83 13 lat temu
Gratuluję, Andrzeju tytułu WIERSZA DNIA! :))) Pozdrawiam serdecznie
C
cenica15 13 lat temu
Bez ostatnich dwóch wersów byłoby ok.
ibis49 12 lat temu
Dziękuję Wszystkim za komentarze:) i pozdrawiam
ibis49 12 lat temu
Buziaki, Marzeno*** dziękuje za gratulacje!
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie