Do Anioła Stróża

poprowadź mnie
chcę znowu ruszyć w świat
jak wiatr i deszcz
na strunach duszy grać

okradać noc
z błyszczących srebrnych gwiazd
za echem biec
w tętniący życiem las

poprowadź mnie
zdejm z duszy smutku czar
czy noc czy dzień
chcę z weną płynąć w dal

za oknem śnieg
latarnia rzuca blask
na ławce śpi
wtulony w szarość czas

znów duszę się
przyłbica ściska myśl
zamglony szlak
i nie wiem dokąd iść

odnajdę ślad
gdy złapię wątku nić
więc podaj dłoń
i pozwól znowu śnić
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie