deszczowa ballada

znowu deszczyk z nieba pada
i słoneczko za chmurami
w sercu rodzi się ballada
o wakacjach pod żabami

po ulicach płyną rzeki
pani klapła wprost w kałużę
pięścią niebu pogroziła
no i wywołała burzę

huknął piorun raz i drugi
ścianą wody świat przysłonił
nie gróź niebu moja droga
bo ci kota wnet pogoni

gołąb schronił się pod dachem
z budy pies wyściubił nosa
warknął pada nawet leje
chyba wkurzył ktoś niebiosa

tylko żaba kumka w stawie
deszcz to dla mnie piękna bajka
mogę tańczyć skakać pływać
gdy boćkowi mokną jajka

wielką suszą mnie straszyli
oczko sobie zbudowałam
no i po co moi mili
wszak dotacji nie dostałam

a deszcz ciągle sobie pada
i olewa wszystko z góry
gdy nad nami się gromadzą
niczym klątwa czarne chmury

a ja pragnę choć na chwilę
cisnąć słomy garść przez ramię
siąść na złotym ciepłym piasku
i mieć z tyłu całą zamieć
7
56 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 5 lat temu
kiedy żab nie brakuje ślimaków
tak koty same podchodzą
a najbardziej kocice
z oczami chińskimi w:)
Helen 5 lat temu
No i git:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie