Czemu

Miłosne
Nie jesteś piękna, jak Afrodyta
i nie rozsiewasz, jak ona blasku.
Tylko figura oko zachwyca,
lecz mnóstwo ziaren jest w morzu piasku,

Nie jesteś nawet mym ideałem,
utkanym z marzeń pajęczej nici.
Więc czemu niczym kwitnącą różą
nie mogę wzroku tobą nasycić.

Czemu gdy wstają poranne zorze,
twój obraz pierwszy z nich się wyłania.
Czemu nim oczy jeszcze otworzę,
twój uśmiech niebo mi już przysłania.

Wciąż nie rozumiem samego siebie,
wszak jesteś tylko zwyczajną Ewą.
Więc czemu kiedy gubię cię z oczu
czuję, że tracę więcej, niż niebo.
5
86 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 14 lat temu
sam już nie wiem co jest lepsze a tak trudno połączyć jedno z drugim.
ibis49 14 lat temu
dziękuję mike, to dla mniebardzo ważne.
karioka83 14 lat temu
A czemu Mały Książę wrócił do swojej róży, choć na ziemi spotkał tyle innych- może nawet piękniejszych- róż? ;) Bo to właśnie o tamtą dbał... Ochraniał ją kloszem, gdy było zimno... wysłuchiwał jej żali i zachwytów... Była dla niego jedyna na świecie... ;)) Piękny wiersz napisałeś! :)
ibis49 14 lat temu
Ja nie jestem księciem - róża zwiędła, zostały tylko kolce. Widocznie niedostatecznie o nią dbałem:):):) - dziękuję
karioka83 14 lat temu
Kolce służą róży do obrony... Sam sobie odpowiedziałeś... ;))
ibis49 14 lat temu
Tylko,że ta róża, tylko pozornie jest różą w środku to trujący bluszcz!
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie