a mury rosną rosną rosną

O życiu
gdy mury będą takie grube
że myśl ich przebić nie potrafi
smycz nie za krótka nie za długa
kaganiec dobrze ułożony

pod włos głaskani pustym słowem
kością niezgody nakarmieni
gdzieś w ciemnym kącie na ogonie
będziemy lizać smak porażki

warczeć gdy ktoś nam rękę poda
skamleć aż padnie grosz żebraczy
jak psy machając chudym chwostem
szczekać w granicach wytyczonych

lękiem wyznaczać swoją przestrzeń
i karmić płuca stęchłą strawą
za ptakiem wodzić tęsknym wzrokiem
z małpami w klatkach czuć braterstwo

gdy kraty będą już ze stali
a kłamstwo niczym chleb powszedni
wtedy już trudno będzie trafić
do chociaż małej jednej prawdy

tymczasem graja nam cymbały
a Faust kolejne drzwi otwiera
a my jak owce przystrzyżone
dzwonki na szyję zakładamy
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie